Mariusz Robert Stoppel
Zwykle publikuję notki o konkretnych książkach. Uważam zresztą, że są one jest samoistnymi, samodzielnymi utworami. To oznacza, że nie działa w ich przypadku „prawo serii” i „renomy”. Dobry autor może napisać słabą książkę, a miernocie może się trafić arcydzieło. W przypadku Mariusza Roberta Stoppla nie umiałem tak zrobić. Nie potrafiłem wziąć pojedynczej książki (czy płyty!)…